200 Obserwatorzy
32 Obserwuję
pawelluty

O książkach i (o)czytaniu

Autokreacja jako siła sprawcza?

Mam ogromny kłopot z "Książką, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki". To znaczy nie ja napisałem, a Marek Raczkowski. A właściwie nie Raczkowski, a Magda Żakowska. No, konkretnie to Żakowska pytała, Raczkowski odpowiadał, a później ktoś to zredagował.

Kłopot mój z tą książką nie jest taki, że, przynajmniej wedle deklaracji Raczkowskiego, powstała w celach uważanych za niecne i częściowo niezgodne z miłościwie nam panującym Kodeksem Karnym. Tę dziedzinę pozostawiam wewnętrznemu samosądowi każdej indywidualnej jednostki ludzkiej.

Problemem mym jest azaliż niepewność co do słów, które Raczkowski wypowiada, a Żakowska spisuje. Jak rozumiem, choć mogę być w błędzie, "Książka, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki" ma być biograficznym wywiadem-rzeką z jednym z najważniejszych współczesnych rysowników polskich. A skoro o biograficznym sznycie mowa to nie mogłem w trakcie lektury oprzeć się wrażeniu, że artysta Raczkowski w dużej mierze nie podąża za maksymą Maxa Kolonki i nie mówi jak jest i było, a luźno popuszcza wodze autokreacji.

Mam pełną świadomość tego, że ta książka nie rości sobie praw od bycia nazywaną monografią nauką, lecz jest wydarzeniem artystycznym. Samo przez się rozumie się zatem to, iż autokreacja jako zabieg artystyczny jest całkowicie dopuszczalna w przyjętej przez Żakowską i Raczkowskiego formie. Niemniej jednak, momentami zęby mi zgrzytały jak Rysownik zaprzeczał sam sobie, wdawał się w polemikę z własnymi poglądami. A może jednak on taki po prostu jest i nie ma o Raczkowskim prawdy absolutnej, a jest jedynie prawda tu i teraz, którą musimy przyjmować za jedyną słuszną?

Jako dzieło literackie wywiad Żakowska - Raczkowski stoi, przynajmniej w moim odczuciu, na dość dobrym poziomie. To lektura raczej z gatunku wzbogacającej niż zubożającej. Nie traktowałbym jej jednak jako świadectwa o Raczkowskim. Prędzej jako studium artysty-rysownika w konkretnym momencie życia i twórczości.

Dziękuję za Wasze oczy,

PL